czy anioł może się zakochać
Nieraz cztery łapy i zimny nos może być czymś najlepszym, co nam się w życiu przytrafiło. "Anielskie ogony" to zbiór poruszających historii ludzi i psów. JOAN WESTER ANDERSON jest autorką bestselerów, znaną przede wszystkim ze swoich książek o aniołach, o których mówi nieprzerwanie od prawie 20 lat.
Anioły mogą pomóc nam się rozwijać i zmieniać, abyśmy mogli mieć pozytywny wpływ na naszego partnera w miarę rozwoju. Ten wpływ z kolei może pomóc im zmienić sposób, w jaki reagują na nas, spełniając naszą prośbę o uzdrowienie relacji. O tym się mówi: Agnieszka Fitkau-Perepeczko młodnieje w oczach. Celebrytka skończyła
Możesz oczywiście zapytać go o jego stanowisko i uczucia, jednak to czy odpowiedź będzie szczera także budzi wiele wątpliwości. Mężczyźni, którzy wdają się w romanse często potrafią mówić dokładnie to, co chciałabyś usłyszeć, tak więc znacznie lepszą metodą na sprawdzenie, czy kochanek Cię kocha jest wnikliwa
Przykład Tomasza Matusiewicza z Oławy pokazuje, że można się zakochać z cegle. I to nie jednej. Jego kolekcja cennych cegieł liczy ponad 300 sztuk!
ciągłe myślenie o obiekcie uczuć, od przebudzenia do pójścia spać. patrzenie na świat przez pryzmat obiektu zakochania. utrudnione logiczne myślenie. częstsze sny związane z tą osobą. trudności ze skupieniem się na czymś innym niż obiekt zakochania. wyczekiwanie możliwości kontaktu z obiektem zakochania. bezsenność.
Hoe Moet Je Flirten Met Een Vrouw. Dlaczego nie mogę się zakochać? Edyta podekscytowana opowiadała, że rozwiodła się z mężem, bo zakochała się w Marku. Po roku rozstała się z Markiem, bo zakochała się w Jacku. Magda słuchała coraz bardziej zdziwiona, aż zapytała: nie pojmuję, dlaczego niektórzy ludzie tak łatwo się zakochują, a inni tak rzadko albo wcale? Czy fakt, że nie możesz się zakochać, świadczy o tym, że nie możesz otworzyć serca? Czy może oznacza, że boisz się zaangażować, bo zostałaś zraniona? Może tak być, ale niekoniecznie... określ swoją sytuację Czy masz za sobą bolesne rozstanie? Czy nadal czujesz żal, że zostałaś porzucona? Czy ciągle kochasz byłego partnera? Czy porównujesz nowo poznanych mężczyzn z byłym partnerem? Czy czujesz się samotna, jeżeli nie jesteś w związku? Czy chcesz się zakochać, a nie możesz (chociaż próbujesz)? Czy nie chcesz się zakochać? nigdy więcej się nie zakocham! Jeżeli masz za sobą bolesne rozstanie, zostałaś porzucona dla innej, to prawdopodobnie boisz się otworzyć serce i komuś zaufać. Możesz zdajesz sobie z tego sprawę, a może nie, ale wszystko sprowadza się do ogromnego strachu, że miłość powoduje ból, a ty już nigdy w życiu nie chcesz tak cierpieć. Cały czas doskonale pamiętasz bezsenne noce, tęsknotę, ogromny żal i poczucie skrzywdzenia. Jednak bez zaangażowania i zaufania nie zakochasz się i nie stworzysz poważnego związku, choćbyś nie wiem jak głęboko i mocno tego pragnęła. Jeżeli nie niesiesz w sobie traumy po rozstaniu, od dłuższego czasu jesteś sama, poznajesz mężczyzn, a z tych spotkań nic nie wynika, bo twoje serce pozostaje niewzruszone, to przyczyn może być kilka. nie zamknęłaś przeszłości Rozstanie, a nawet całkowity brak kontaktu, nie sprawiły, że przestałaś go kochać. Trudno ci przyznać samej przed sobą, że cały czas za nim tęsknisz. I gdyby tylko zadzwonił i poprosił o spotkanie to rzuciłabyś wszystko, żeby tylko go znowu zobaczyć. Tłumaczysz sobie, że skoro minęło tyle czasu, a on milczy- to w końcu czas na spotkania z innymi mężczyznami. Masz nadzieję, że nowa miłość sprawi, że o nim zapomnisz. Co robisz? Wszystkich mężczyzn porównujesz z byłym. I chociaż rozsądek podpowiada ci, że nie ma powrotu do przeszłości, to jednak serce wciąż pamięta. I nie jest w stanie otworzyć się na nowe. Dlatego zrób wszystko, żeby pozamykać stare sprawy z przeszłości. Zajmują one całą przestrzeń. Nowe pojawi się wtedy, gdy zrobisz na nie wolne miejsce. Świat energii nie znosi pustki. Jeżeli powstaje wolna przestrzeń, to ona się zapełnia. Doskonale widać to w sytuacjach, gdy ludzie się rozwodzą. Nagle, nie wiadomo skąd, zaczynają pojawiać się nowe osoby. Masz wrażenie, że to przypadek. Jednak przypadków nie ma. wypełniasz swoją pustkę Dlaczego tak szybko i często się w kimś zakochujemy? Im większe mamy braki w sobie, tym intensywniej i zachłanniej poszukujemy kogoś, kto nam te braki zrekompensuje. Warto się zastanowić i uświadomić sobie, co takiego daje mi ta druga osoba, czego sama sobie dać nie umiem. Jakie moje potrzeby zaspokaja, których sama nie umiem zaspokoić. Może szukasz potwierdzenia swojej wartości, że jesteś inteligentna, ładna. Może nie mając drugiej „połówki” czujesz się niepotrzebna? Może nie umiesz żyć samotnie, może potrzebujesz widzieć akceptację w oczach innej osoby? Może ona ma w sobie coś, czego tobie brakuje, albo potrafi coś robić, czego ty nie umiesz, a byś chciała. W takiej sytuacji podświadomie szukasz tego wszystkiego u drugiej osoby. Wtedy na każdego mężczyznę patrzysz przez różowe okulary. Dostrzegasz w nim to, czego potrzebujesz, a umysł od razu daje nadzieję, że może to właśnie ten. Sama siebie „nakręcasz”, w pewnym stopniu tworząc iluzję, że w końcu spotkałaś idealnego mężczyznę. Nie dostrzegasz w tym czasie jego wad. A jeżeli nawet je widzisz, to bagatelizujesz. Tak bardzo pragniesz związku i tego, żeby ktoś cię pokochał. To bardzo krótka droga do uzależnienia się emocjonalnego od drugiej osoby. Gdy nagle okazuje się, że to „nie ten”, że pomyliłaś się, wówczas szybko przenosisz swoje pragnienia na następnego mężczyznę. I znowu jesteś przekonana, że „to na pewno ten właściwy”. bo ty jesteś taka wymagająca Słyszysz często te słowa od mężczyzn? To dobrze. Osoba, która kocha siebie, jest szczęśliwa i zadowolona ze swojego życia w każdym aspekcie - nie szuka pobieżnie i zbyt szybko uzupełnienia w drugiej osobie. Nie daje się łatwo „oczarować”. Wie czego chce, kogo chce i potrafi na to cierpliwie czekać. Nie ma parcia, że już, szybko, najlepiej teraz, bo przecież czas upływa, a ja jestem sama. Wie, że co ma być, to będzie i że warto poczekać. Nie będzie dążyć za wszelką cenę do związku. Nie musi nim bowiem wypełniać swojej pustki, bo jej po prostu w sobie nie ma. Skoro sama tworzy pełnię, to nie potrzebuje swojej połówki, żeby tworzyć całość. Jednak, gdy spotka tę właściwą osobę, wówczas tworzy piękny, pełny związek. Oparty na prawdziwej i czystej miłości. Taki w którym nie ma uzależnienia. nie potrafisz udawać Ostatnia przyczyna, że „nie możesz się zakochać” jest taka, że nie potrafisz robić nic „na siłę”. Miłość jest albo jej nie ma. Gdzieś pośrodku może być przyjaźń. Jednak to zupełnie nie to samo. Wiele osób buduje swoje związki na zasadzie układu. Nie potrafią nikogo pokochać i są już tym tak zmęczone, że w końcu wiążą się z osobą, która spełnia ich oczekiwania, z którą łączą ją podobne zainteresowania. Jednak z zakochaniem się ma to niewiele wspólnego i w niczym nie przypomina związku, może i niedoskonałego, ale szczerego i opartego na miłości. Michał spotykał się z Moniką. Na początku nic do niej nie poczuł, oprócz sympatii. Monika była ładna, sympatyczna, mieli wspólne zainteresowania. Wspólnie wyjechali na wakacje, wychodzili na imprezy, był też dość dobry seks. Jednak po dwóch miesiącach Michał zakończył znajomość. Monika wyraźnie chciała czegoś więcej, oczekiwała deklaracji. A on poczuł, że te spotkania go męczą, że dłużej tak nie może. Stwierdził, że nie potrafi się w niej zakochać. Spotykając się z nią czuł, że oszukuje ją i siebie, nie potrafił udawać, że ją kocha. Możemy spotykać wielu mężczyzn, czy kobiet. Pięknych, inteligentnych, zgrabnych. Kalkulując rozumem- idealnych partnerów. Jednak to, co wydaje się idealne, niekoniecznie będzie tym co wyzwoli nasze emocje i sprawi, że zaczniemy czuć sercem. Lepiej poczekać niż „na siłę” brnąć w związek, który zazwyczaj i tak się rozpada. Pretensje drugiej osoby są często ogromne i osoba, która zrywa znajomość będzie wysłuchiwać pretensji a często i oskarżeń pod swoim adresem. Dlaczego nie możesz się zakochać? Wystarczy poszukać odpowiedzi wewnątrz siebie. Tylko ty znasz odpowiedź na to pytanie, a znając przyczynę- możesz to zmienić.
Marek Wiśniewski: Z ciekawości sięgnąłem po Twoją książkę, mimo, że adresowana jest do kobiet. W skrócie: rzucił Cię facet, zaczęłaś randkować, zakochałaś się. OK, ale takich przypadków są tysiące. Co skłoniło Cię do napisania o tym? Gdyby ktoś, we wrześniu ubiegłego roku, powiedział mi, że napiszę książkę to roześmiałabym mu się w twarz. Kiedyś lubiłam pisać, ale nigdy nie przeszło mi przez myśl, żeby marzyć o pisaniu książek. Jako licealistka bardzo chętnie przelewałam na papier swoje myśli. To był dla mnie najlepszy sposób na rozładowanie napływających emocji. Pisanie było jak rozmowa z najlepszą przyjaciółką, której nigdy nie miałam, bo nie byłam w stanie nikomu zaufać na tyle, aby mu się zwierzać. Natchnęło mnie ponownie w październiku ubiegłego roku, w czasie, gdy byłam zakochana w „cud chłopaku” z Włoch, którego poznałam dwa miesiące wcześniej. Na początku pisałam dla siebie. O tym, że piszę książkę usłyszałam od swojej przyjaciółki której przesłałam fragment moich zapisków. Ja nie miałam tej świadomości. Pisanie, które było swego rodzaju rozmową z moim ukochanym koiło mój smutek i zmniejszało tęsknotę za nim. Było także podtrzymującą mnie na duchu rozmową z samą sobą i konwersacją z „wszechświatem”, który wskazywał mi ciągle nowe ścieżki. MW: Naprawdę wierzysz, że można znaleźć prawdziwą, szczerą miłość po 40.? W wieku, gdy już mamy pewien bagaż doświadczeń, jesteśmy nieufni, często zranieni, zazwyczaj miłości się obawiamy, nie chcąc po raz kolejny doświadczyć zawodu... Zresztą piszesz o tym w swojej książce: On uważa, że po pięćdziesiątce nie mamy już szans na zakochanie i miłość. Jego zdaniem w tym wieku powinniśmy zadowolić się co najwyżej przyjaźnią. Zakochanie i miłość są dla młodych, nie dla nas. [...]". No, to jak jest z tą szansą na nową miłość w naszym wieku? Oczywiście, że wierzę tylko coraz częściej odpowiadam pytaniem na pytanie: „Co rozumiesz pod pojęciami: miłość i prawdziwa miłość?” Ale nie zadaję go, aby udowodnić rozmówcy, że jego definicja prawdziwej miłości jest błędna, tylko po to, aby zrozumiał, że każdy z nas ma swoje wyobrażenie prawdziwej miłości, z którym nie musimy się zgadzać, ale które powinniśmy uszanować. Dla jednych warunkiem jest to, że trwa ona, aż do momentu śmierci, a dla innych nie istnieje bez szacunku i wsparcia. Moim zdaniem problem znalezienia partnera na długie lata, leży w tym, że każdy z nas ma różne potrzeby, a my niestety oceniamy innych przez własny pryzmat. Słyszę często: ”Ja poświęcałam mu każdą wolną chwilę, a on swój wolny czas dzielił między mnie i kolegów”. Dla niej miłość to „uwiązanie” więc czuje się niekochana i nieważna, gdy on spotyka się z kolegami. Dla niego miłość to dawanie wolności, więc jest poirytowany, gdy ona „robi focha” na jego wyjście z kolegami na mecz. Niestety najczęściej mówiąc o prawdziwej miłości mówimy o tym czego my żądamy, a pomijamy potrzeby partnera. Dużo łatwiej jest nam oczekiwać niż dawać! Dlaczego oczekujemy i żądamy? Bo chcemy, aby ktoś ofiarował nam to, czego sami sobie nie potrafimy dać. „Miłość jest prawdziwa tylko wtedy, kiedy nie ingeruje w prywatność drugiej osoby, kiedy szanuje jej indywidualność…” oraz „Prawdziwą miłością jest miłość bez oczekiwań” - tak pisze OSHO w swoich książkach, z których często czerpię inspirację Ja piszę w swojej: ”rozsiadanie się w fotelu ofiary jest wygodne, ale do niczego dobrego nas nie doprowadzi”. Moim zdaniem na zakochanie się i miłość mamy szansę zawsze, a po 40 jest to jeszcze bardziej możliwe. To właśnie to doświadczenie, o którym mówisz połączone z wiedzą o sobie, może nam pomóc. Oczywiście, mamy bagaż doświadczeń i czasami nawet duże pokłady nieufności i nie chcemy być zranieni. Poznałam kiedyś mężczyznę, który wprost powiedział mi, że nie chce w swoim życiu niczego zmieniać, bo się boi. Po prostu nie chce już cierpieć. Ja też tak myślałam. Doskonale pamiętam dzień swoich urodzin, podczas których wygłosiłam monolog o tym, że nie chcę się już więcej zakochać i że miłość przynosi tylko samo cierpienie. Iwona Kulwicka (fot. Julia Ledzińska) Teraz myślę inaczej. Terapia, w której byłam, po rozstaniu z moim wieloletnim partnerem, pokazała mi życie, którego dotychczas nie znałam. Życie w prawdzie ze sobą. Życie bez lęku, także przed tym, co tak głęboko dotyka, że aż boli. Mnie także wydawało się, że dużo łatwiej jest żyć w stanie zamrożenia. Lodowa bariera strachu, którą przed sobą postawiłam chroniła mnie wprawdzie przed rozczarowaniem i bólem, ale zabierała mi także możliwość przeżywania tego co moim zdaniem jest w życiu najpiękniejsze: zakochania i miłości. Wybrałam więc bycie otwartą na wszystko co do mnie przychodzi, także na miłość i poddawanie się wszystkim emocjom, które pozwalają mi na poznawanie ludzi, pełne doświadczanie życia i poznawanie siebie. Jestem prawdziwa. Jak piszę w swojej książce „Prawda nigdy nie odziera nas z godności. Z godności odzierają nas kłamstwo i manipulacja” Idę za tym co mnie spotyka i mnie porywa. Nie piszę scenariuszy przyszłości, marzę, ale nie oczekuję. MW: Zakochanie to jedno, ale najpierw trzeba przecież spotkać tę właściwą osobę, a to już chyba kwestia wypadkowej szczęścia i statystyki? Zanim poznałaś swojego nowego partnera - jak wiele randek odbyłaś? Wiem, że nie uwierzysz, gdy powiem, że zanim poznałam swojego, jak go nazywam „cud chłopaka”, byłam na jednej randce. Tak. Dzień przed spotkaniem z nim spotkałam się, w kawiarni w Modenie z innym Włochem. Był miły, przystojny i bardzo romantyczny i już od pierwszych chwil wpatrzony we mnie. Chciał umówić się ze mną na kolejną randkę, a ja spokojnie powiedziałam mu, że nie mogę bo jutro mam randkę z innym facetem i nie wiem co się na niej wydarzy. Obiecałam mu jednak, że do niego zadzwonię. Gdy zobaczyłam mojego cud chłopaka Fulvio tooooo… Sam wiesz, bo czytałeś książkę. To było jak przejeżdżający ekspres. Wieczorem napisałam więc do pierwszego, że nie spotkam się z nim ponownie, bo właśnie się zakochałam. Nigdy nie wiemy, kiedy na naszej drodze pojawi się ta właściwa osoba. I kolejna sprawa, co to znaczy, że jest ona właściwa. W życiu nie ma przypadków. Życie stawia na naszej drodze zawsze właściwe osoby, tylko nie wszyscy z nas posiadają wyczucie, która pozwala im to dostrzec. Moim zdaniem każda spotkana osoba, której obecność w naszym życiu, wywrze na nas wrażenie, pojawia się po to, aby nauczyć nas czegoś o nas samych. Może będzie prościej to zrozumieć, gdy podam przykład. Gdy spotykamy kogoś, kto nas nie szanuje to warto przyjrzeć się temu, co pokazuje nam to zachowanie. Czy pokazuje nam nasz brak szacunku do samego siebie, czy też nasz brak szacunku do innych. Oczywiście dużo łatwiej jest się obrazić, nazwać go chamem, zasiąść w fotelu ofiary i dalej, bez refleksji, żyć tak jak żyliśmy. Jest jednak inna droga, droga którą ja wybrałam i nie jest to droga bezwzględnego przyzwolenia na takie zachowania. Możemy „pochylić się” nad tym, zobaczyć co to o nas mówi i wyciągnąć z tego lekcję życia. Bo życie, jak piszę w swojej książce, to wieczny uniwersytet, który daje nam szansę dogłębnego poznania siebie. Kiedy to zrozumiemy i przyjmiemy, życie nabiera zupełnie innego wymiaru. Ja poznając nowe osoby uśmiecham się do siebie i z ciekawością pytam: „Na co spotykam tego mężczyznę czy też tą kobietę? Na radość? Na rozwój? A może na przeżycie smutku?”. A wracając do tego stanu, który uwielbiam czyli do zakochania. Zakochanie nie pyta nas o zdanie i nie robi analizy zgodności. Po prostu pojawia się między nami i łączy nas silna energia, która wyzwala potężne emocje. Czy przerodzi się w miłość? Nikt z nas tego nie wie. Ale dla mnie nawet samo zakochanie ma ogromną wartość, bo jest to stan, w którym możemy dać sobie nawzajem wszystko to, co w nas najlepsze i co pozwala nam nawzajem rosnąć. Iwona Kulwicka MW: Podtytuł Twojej książki brzmi: Jak zakochać się na Tinderze? Czy Twoim zdaniem Tinder to dobry sposób na poszukiwanie tej drugiej połówki? Wydawało mi się, że w powszechnej opinii ta platforma jest, owszem, przydatna, ale raczej do zawierania przelotnych znajomości i czasem tylko na jedną noc. Moim zdaniem nie ma lepszych i gorszych sposobów na poszukiwanie, jak to nazywasz, drugiej połówki. Nigdy nie wiemy kiedy i gdzie ją spotkamy. Może na przystanku autobusowym, w nocnym klubie, podczas spotkania ze znajomymi czy też na warsztatach jogi. Uważam, że każdy sposób jest dobry, za wyjątkiem jednego – siedzenia w domu i opowiadania o tym jakie wady ma każdy z nich. Szansę na spotkanie zarówno oszusta, który będzie chciał wyłudzić od nas pieniądze jak i zakochania, które przerodzi się w miłość naszego życia - mamy zawsze, także na portalu randkowym. Tinder jest po to, aby łączyć ludzi, a to czy będzie to spotkanie na jedną noc, czy też znajomość prowadząca do ślubu to zależy już od samych uczestników. Nie wiem kto przypisał Tinderowi rolę seks komunikatora, ale wiem, że z powodzeniem korzystają z niego także osoby, które szukają długich relacji. Słyszałam, że w kinach ukazał się film o oszuście z Tindera , szkoda że nikt nie podjął się zekranizowania historii szczęśliwych małżeństw, których początek właśnie miał miejsce na tej czy innej aplikacji randkowej. Moim zdaniem nie ma znaczenia gdzie się spotkacie tylko to czy i jak długo będziecie szli w tym samym kierunku. Ja zachęcam do korzystania z aplikacji randkowych i do brania odpowiedzialności, przede wszystkim za swoje zachowanie. Mamy ogromny problem z krytykanctwem. Sami, bez ogródek oceniamy kandydatów płci przeciwnej, a gdy ktoś nam zasugeruje, że jesteśmy dla niego za starzy, za chudzi, za grubi czy też za… to odbieramy to jako obrazę i chamstwo. Nie radzimy sobie także z przyjmowaniem odmowy, którą automatycznie uznajemy za odrzucenie. O ile łatwiej byłoby nam, gdybyśmy nauczyli się, że nic nie jest nam dane na zawsze i że każdy ma prawo wyboru i powiedzenia słowa „NIE” nawet, gdy wcześniej mówił „TAK”. MW: W książce odbieram Cię jako rozentuzjazmowaną, zakochaną dziewczynę (tak, dziewczynę), z maślanymi oczami i motylami w brzuchu. Hulaj dusza, piekła nie ma. Zupełnie się odpięłaś, puściłaś lejce. Pewnie niejedna czytelniczka Ci pozazdrości takiej euforii po rozstaniu z partnerem. Powiedz, czy w ogóle miałaś jakiś moment załamania, traumy po zakończeniu pierwszego związku? A jeśli tak, to jak długo to trwało, zanim się pozbierałaś i postanowiłaś zacząć szukać nowej miłości? Po rozstaniu z moim partnerem, z którym byłam w dwudziestoczteroletniej relacji przeszłam bardzo głęboką terapię i wykonałam ogrom pracy nad sobą, aby być tym kim teraz jestem. W Fulvio zakochałam się w sierpniu, ale nie był on moim pierwszym partnerem po rozstaniu z eks. To co się ze mną stało zawdzięczam terapii i ogromnemu wsparciu, które otrzymałam. Gdyby nie to pewnie do dzisiaj siedziałabym w depresji i opowiadałabym o tym jak zostałam skrzywdzona. Mogłabym wygłaszać monologi w stylu: „facet to świnia, wszyscy faceci są tacy sami, nic nie warci egoiści, potwory …”. Zachowywałabym się jak to nazwałeś jak typowa „Kobieta po 40”. Ja tym czasem, na swojej lodówce mam przypiętą magnesami kartkę – listę wdzięczności. Listę wdzięczności do mężczyzn, których los postawił na mojej nowej drodze. Swojemu pierwszemu chłopakowi Alessandro, którego poznałam już w kwietniu, zawdzięczam to, że odzyskałam przy nim kobiecość. To przy nim ukończyłam „przedszkole dotykowe”, pierwszy raz ubrałam mini i odważyłam się spacerować na plaży w bikini. To on cieszył się razem ze mną, gdy stawiałam swoje pierwsze kroki w modelingu. Iwona Kulwicka (fot. Julia Ledzińska) Fulvio dał mi najgłębsze odczuwanie, jakie dotychczas przeżyłam. Dzięki temu, że pojawił się w moim życiu, mogłam przeżyć zakochanie i miłości nie tylko do niego, ale i do innych. Poznałam siebie z innej strony. Przestałam się bać okazywania i przeżywania uczuć i pozbyłam się z mojej głowy wgranego programu ”To nie wypada”. Będąc z nim odkryłam swoją największą, jak dotąd pasję – pisanie. To on jest ojcem mojej książki. W tym czasie, życie postawiło na mojej drodze, jeszcze kilku innych mężczyzn: znajomych, kolegów czy też przyjaciół. Oni także w mniejszym lub w większym stopniu mieli wpływ na moje życie i niektórzy z nich także trafili na moją listę. To oni przypomnieli mi, a niejednokrotnie nawet pokazali na czym polegają: radość życia, zabawa, namiętność, dzikość, szczerość i troska. Przy nich odkrywałam nie tylko swoje lęki, ale także przy nich „rosłam”. Jestem wdzięczna swoim terapeutkom, a także sobie za to, że praca którą wykonałam pozwala mi patrzeć na swoje byłe relacje nie jak na pasmo niepowodzeń, ale jak na worek prezentów, które dostałam. Puściłam wszystko bo wiem, że kogokolwiek spotkam, na swojej drodze, to zawsze będzie to dla mnie dar, lekcja lub prezent. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że relacje będą we mnie budziły różne emocje, także te niełatwe. Będę nie tylko w cudownej ekscytacji i euforii, ale także stanę serce w serce ze smutkiem i tęsknotą. Ale już się tego nie boję, bo dzięki relacjom widzę co jeszcze mam do „przepracowania”, aby osiągnąć to czego pragnę najbardziej: miłość do siebie oraz bezwarunkową ( bez oczekiwań) miłość do innych. MW: Jako doświadczona użytkowniczka Tindera podpowiedz, proszę, jakiego rodzaju błędy popełniają mężczyźni na portalach randkowych? Co facet w średnim wieku może zrobić, jak się zaprezentować, by zostać zauważonym i zainteresować kobietę? Na co Ty zwróciłaś uwagę, gdy po raz pierwszy natknęłaś się w Tinderze na swojego Fulvio? Czym Cię zainteresował? Tylko proszę o szczerość, bo w swojej książce piszesz, cyt.: "Momentami możesz poczuć się jak pani życia i śmierci. To w twoich rękach leży wybór kandydatów. To ty, i tylko ty, decydujesz, czyj profil polubisz, a kogo odrzucisz. Może satysfakcję daje ci uczucie pewnej formy władzy [...]? A może klasyfikowanie mężczyzn na tych, którzy są, i na tych którzy nie są godni Twojej uwagi - zaledwie po zobaczeniu kilku fotek - to wzięcie odwetu za te wszystkie przeżyte przez ciebie nieszczęśliwe zakochania?" Dla mężczyzn, którzy nie mają urody Apolla, brzmi to niezbyt optymistycznie. Pomyślą - oto kolejny dowód, jak bardzo powierzchownie kobiety podchodzą na portalach randkowych do wyboru potencjalnych partnerów. Trudno będzie mi odpowiedzieć za wszystkie kobiety, bo jak zapewne zauważyłeś nie jestem typową kobietą po 40. Moim zdaniem najlepsze są zawsze najprostsze sposoby. Autentyczność, autentyczność i jeszcze raz autentyczność. Tak wiem, to wbrew pozorom, nie jest łatwe. To normalne, że chcemy pokazać się z jak najlepszej strony. Kobiety mają to samo. Jednak udawanie kogoś, kim się nie jest działa tylko na krótko. Nie napinajcie się więc. Nie udawajcie, że jesteście abstynentami, gdy lubicie imprezki zakrapiane alkoholem. Piszcie prawdę o sobie. Jeżeli chcecie poznać kobietę tylko na seks napiszcie to wprost. Jeżeli marzycie o długiej relacji powiedzcie jak sobie ją wyobrażacie. Wstawiajcie swoje aktualne zdjęcia, nie ukrywajcie wieku i nie piszcie, że kochacie jazdę konną i narciarstwo, gdy ostatni raz siedzieliście w siodle 12 lat temu, a na nartach byliście ostatni raz z rodzicami w liceum. To oczywiście nie zagwarantuje sukcesu, ale na pewno zaoszczędzi Wam i kobietom czasu i rozczarowań. Innym, dużo głębszym problemem jest to, że nie do końca znamy siebie. Często tylko nam się wydaje, że coś lubimy i że jacyś jesteśmy. Większość z nas opowiadając o sobie mówi o swoim wyobrażeniu lub marzeniu. Przede wszystkim namawiam do tego, aby włączyli luz. Dajmy sobie szansę na poznawanie. Niekiedy na odkrycie tego, że nie jesteśmy dla siebie wystarczy tydzień. Niekiedy na odkrycie tego, że jesteśmy dla siebie stworzeni nie wystarczy rok. To co, moim zdaniem, najbardziej przeszkadza nam w kontaktach i budowaniu relacji to jest strach i brak autentyczności. Gdy spotka się dwójka ludzi owładniętych strachem to zbudowanie między nimi trwałej relacji jest jak prawdopodobieństwo trafienia 6 w totka. Strach odbiera nam wszystko. Odbiera nam pewność siebie, swobodę, kreatywność i wszystko to co jest w nas autentyczne. W obawie przed odrzuceniem i oceną kreujemy się na innych niż jesteśmy. Na zakończenie dodam, że mój ukochany nie wygląda jak Apollo. Brakuje mu też sporo do Brada Pitta. Ha ha. Tak naprawdę to nie był w moim typie, a jednak wybrałam go od razu bo miał, w swoich oczach coś co mnie zahipnotyzowało, a potem to już popłynęło... I tak właśnie działa zakochanie. Coś co się wybija w Twojej opowieści, to opisy twojej relacji z Fulvio na początku Waszej znajomości. To było pożądanie, fascynacja, czysty seks, żadna tam miłość. Taki gejzer dopaminy. Przecież prawie w ogóle go nie znałaś... Czy Twoim zdaniem dobry seks i tylko seks to sposób na początek trwałego związku zapoczątkowanego w portalu randkowym? Tak. Moja znajomość z Fulvio zaczęła się od szalonego zakochania. Czuliśmy się jak dwójka nastolatków. Nasze wspólne noce były pełne namiętności i ekscytacji, a dni wypełnione śmiechem, flirtem i szaleństwem. Mówisz, że to nie była miłość, że to tylko dopamina i seks. Może masz rację, a może się mylisz. Cóż to jest miłość? Oczywiście mamy cały szereg naukowych opracowań, które oddzielają grubą kreską miłość od zakochania i zauroczenia. Dla mnie to jednak tylko opracowania, które zostały stworzone przez człowieka, a więc nie są bezstronne. Nie zamierzam udowadniać nikomu, że to co mnie łączyło z Fulvio to była miłość, bo nikomu nie jest to potrzebne. Ja wiem co czułam i to mi wystarczy, nie muszę tego nazywać. Czy dobry seks i tylko seks to początek na trwały związek…? Iwona Kulwicka (fot. Julia Ledzińska) Dlaczego nie? Ja nie widzę w tym nic złego. Ile czasu trzeba spędzić ze sobą, aby można było „pójść do łóżka?” Można czekać do ślubu, a można zrobić to na pierwszej randce. Mówimy o zachowaniach dorosłych osób i to jest tylko ich decyzja, którą z opcji wybiorą. Ja uważam, że powinny robić to, na co mają ochotę. Oczywiście znowu nie jest to takie proste, gdyż wielu z nas ma wgraną w system całą listę rzeczy, których nie wypada robić, ale jeżeli oboje chcą zbliżenia i czerpią z niego przyjemność, to inni nie mają prawa im tego zabraniać. I kolejna sprawa. Co to znaczy poznać siebie? Znam osobiście ludzi, którzy żyją ze sobą ponad 20 lat, a nadal się nie znają. Mają nie tylko swoje tajemnice, ale także swoje małe i większe grzeszki, co wyraźnie pokazuje, że czas, który spędzasz z drugą osobą nie jest gwarantem udanej relacji. Moim zdaniem warunkiem udanej relacji są autentyczność i szczerość. Nie wiem dlaczego, aż tak bardzo dziwi nas fakt, że udana relacja może zacząć się od seksualnej fascynacji? No tak po prostu jest. A czym różni się fascynacja seksem od fascynacji wspólnym bieganiem, czy też wyglądem? Dla każdego z nas coś innego jest ważne w życiu i dajmy mu do tego prawo. Cóż jest lepszego w relacji dwojga, którzy poznali się na imieninach wspólnej koleżanki od tych, którzy poznali się na Tinderze? Cóż jest lepszego w relacji dwojga, którzy rozpoczęli swoja znajomość od kursu tańca od tych, którzy rozpoczęli ją od intymnych zbliżeń? A czym takim złym jest seks? Czym jest gorszy od chodzenia do kina czy gry w szachy? Seks to przecież dawanie bliskości, uważności i czułości – to dawanie siebie. MW: OK, mam tu kolejny cytat z twojej książki: : „Dzięki Fulvio zdałam sobie sprawę z tego, że nigdy wcześniej nie byłam z mężczyzną, którego status materialny mnie nie interesował. Zawsze podświadomie szukałam partnera, który mógłby mnie w pewien sposób zabezpieczyć, dać mi wygodne i spokojne życie. Kogoś, przy kim mogłabym się zakotwiczyć na długie stabilne lata”. Przyznaję, że ten fragment wyrwany jest z kontekstu, ale czyż nie dowodzi tego, że poszukiwanie wygody, zabezpieczenia i określonego statusu materialnego to główne motywy kobiet w poszukiwaniu nowych związków/partnerów w portalach randkowych? Faceci właśnie tego się obawiają najbardziej, że te wszystkie gierki i uwodzenie są nieszczere. Że to sieć zastawiona na atrakcyjnych mężczyzn, również o lepszym statusie majątkowym. Tylko nie odwołuj się, proszę, do atawistycznych teorii o poszukiwaniu przez kobiety silnych partnerów, z którym miałyby mieć potomstwo. Rozmawiamy o związkach po 40., po 50. Nie wiem czy to są główne motywy kobiet. Z pewnością, jakiś procent nas tak właśnie myśli. Pamiętajmy jednak, że idąc tym tropem można by przypiąć łatkę wszystkim mężczyznom, że interesuje ich tylko seks. Kobiety także boją się tego, że to całe uwodzenie służy tylko temu, żeby zaciągnąć je do łóżka. Nie mamy wpływu na to, co ktoś sobie zaplanował i do czego dąży. Pozostaje nam jedynie żyć w zaufaniu, że ma w stosunku do nas dobre zamiary i czekać na to, co czas pokaże. Nawet jeżeli się i tym razem nie uda, to będziemy bogatsi o kolejne doświadczenie i może po chwili refleksji lub nawet po terapii dowiemy się dlaczego zawsze trafiamy na partnerów, którzy nas wykorzystują. Moim zdaniem najgorszą rzeczą jaką możemy sobie zrobić, jest rozpoczynanie relacji od lęku. Po pierwsze mamy przecież w dziesiejszych czasach pełną świadomośc, że jesteśmy w stanie wiele rzeczy samoistnie wykreować, a po drugie dlatego, ze strach powoduje, że nie jesteśmy autentyczni. Nie wiem z jakich pobudek inne kobiety wybierają „ustawionych” mężczyzn. Ja robiłam to dlatego, że miałam taki wzorzec związku. Od najmłodszych lat słyszałam o tym, że mężczyzna powinien zabezpieczyć byt rodzinie i że jest jej być albo nie być. Społeczne schematy ustawiły mężczyzn w roli „dawców dostatku” i nie ma znaczenia, czy kobieta ma 20, 30, 40 czy 60 lat. Jeżeli w takim schemacie żyła i nie zweryfikowała go, to nadal tak myśli. Jak wiesz, dorastałam w rodzinie, w której mężczyźni byli traktowani instrumentalnie. Z pewnością nie był to tylko problem mojej rodziny, ale ogólnospołeczny. Kobiety, jakby w odwecie za swoje pokoleniowe krzywdy, nie szanowały mężczyzn. Mówiły: „Jesteś głupi”; „Zajmij się czymś”; „Do roboty byś się zabrał”. Spotkania rodzinne polegały na wylewaniu wzajemnych pretensji o to, który z moich wujków czy też mój tato coś złego zrobił lub czego nie zrobił, mimo tego, że powinien. Na rodzinnych „biesiadach” słyszałam: „Facet jest po to, aby przynosić do domu pieniądze”; „Musi zadbać o byt”; „Musi być twardy i silny”; „Facet nie może zachowywać się jak dziecko”; „Facet musi mieć jaja”. Podobnie jak mężczyźni nie pytali kobiet, tak i kobiety, tańcząc ten toksyczny, społeczny taniec, nie pytały mężczyzn o ich potrzeby, odczuwane emocje i problemy. Dzisiaj wiem, że jeżeli ktokolwiek traktuje partnera jako swoje zabezpieczenie, jako dopełnienie siebie, czy też jedyną gwarancję swojego szczęścia, to powinien jak najszybciej poddać się terapii, gdyż ta droga prowadzi donikąd. Marzy mi się, abyśmy postrzegali siebie nawzajem jako partnerów do wspólnej drogi i dawali sobie bezwzględne prawo do bycia nieidelanym, wolnym i do tego wszystkiego, do czego dotychczas nie dawaliśmy sobie prawa. Iwona Kulwicka (fot. archiwum prywatne) MW: Cytat: „Niezależnie od tego, czy chcesz spać z kobietą, poślubić kobietę, czy stworzyć głęboki związek, to się nie powiedzie, jeśli nie będzie czuła się bezpieczna. Bezpieczeństwo jest najważniejszą cechą, jaką możesz zaoferować kobiecie, ponieważ pozwala jej poczuć się w pełni z tobą i swobodnie odkrywać swoją boską, kobiecą naturę”. Czy Twoim zdaniem można mówić o poczuciu bezpieczeństwa w przypadku pierwszych randek z obcą osobą poznaną na Tinderze? I jak Twoim zdaniem to poczucie się rodzi? Co facet musi zrobić, by kobieta czuła się bezpiecznie? Moim zdaniem można, a to czy to jest obca osoba z Tindera, dyskoteki, spotkania w parku czy spotkana w jeszcze innych okolicznościach nie ma tutaj żadnego znaczenia. Na Tinderze czy innych portalach randkowych swoje profile mają ludzie tacy sami jak Ty, ja, twój sąsiad i moja koleżanka. To przekrój całego społeczeństwa. To, że poznasz kogoś na siłowni nie zagwarantuje Ci szczęścia. Nawet poznany na kościelnej oazie przystojny brunet, z twarzą anioła, może okazać się nie radzącym sobie z agresją despotą. Każda z nas ma inne rozumienie bezpieczeństwa. Jeżeli wrócimy do jednego z wcześniejszych pytań, to dla niektórych kobiet bezpieczeństwo będzie związane jedynie z zabezpieczeniem finansowym, dla innych bezpieczeństwo to: szczerość, wsparcie w rozwiązywaniu problemów czy ot tak po prostu bycie. Nasza potrzeba bezpieczeństwa wypływa, ze swego rodzaju braków. jeżeli boimy się samotności, będziemy szukali partnera, na zawsze; jeżeli boimy się niedostatku, będziemy szukali partnera, który ma „pokaźny portfel”; jeżeli boimy się zdrady, będziemy oczekiwać od partnera bezwzględnego wpatrzenia w nas. Ale to jest jedynie iluzją. Nikt bowiem nie jest w stanie dać nam tego, czego sami sobie nie damy. Cytat z mojej książki mówi już o wyższym poziomie relacji, relacji między „świadomą” kobietą i „świadomym” mężczyzną , czyli partnerami, którzy pracują ze swoimi emocjami i mają już przepracowane swoje braki. Wtedy to bezpieczeństwo jest zupełnie inaczej rozumiane. Wówczas świadoma kobieta nie potrzebuje mężczyzny z braku i wybiera go jako partnera, a nie jako zakładnika. Świadomy mężczyzna towarzyszy jej w drodze nie oceniając jej, nie negując jej pomysłów, jest obserwatorem, który daje jej przestrzeń do rozwoju, do tego żeby rozkwitała, żeby była dzika, gdy czuje się dzika, żeby była cicha, gdy chce być cicha, żeby mogła śpiewać, gdy ma ochotę na śpiewanie, nawet wtedy, gdy jadą tramwajem. Dajmy sobie wolność wyboru. Kiedyś przeczytałam post na FB mówiący o tym, że prawdziwa miłość jest wtedy, gdy dajemy partnerowi wolność , a on codziennie wybiera nas. MW: Co Ty, kobieta w swoim wieku, po przejściach, powiedziałabyś mężczyznom, którzy również są ponownie singlami i próbują poukładać sobie życie od nowa? Nie bójcie się. Wiem, że to łatwo powiedzieć, ale ja też bardzo się bałam. Bałam się o wszystko i to bardzo mnie blokowało. Jeszcze rok temu byłam pełną kompleksów i opanowaną przez strach kobietą. Dzisiaj jestem wulkanem energii, który już niczego się nie boi, który tańczy z życiem, w pełnym zaufaniu do tego, że to co się wydarza nie przytrafia się nam, tylko dla nas. Większość z nas marzy o miłości. Chcemy ją ofiarować i chcemy ją dostawać. Moje dotychczasowe życie pokazało mi, że zbudowanie relacji, w której oboje partnerów będzie szczęśliwych i spełnionych jest możliwe tylko wówczas, gdy pracują nad swoją inteligencją emocjonalną (zrozumienie własnych zachowań i rządzących nami emocji). Jest to bardzo ważne, bo jak piszę w swojej książce „Miłość po 40. Jak zakochać się na Tinderze. Książka dla kobiet, które nie wierzą w miłość”, relacje pokazują nam siebie samych. „Możemy sobie wmawiać, że jesteśmy zbalansowane, że czujemy się świetnie w swoim towarzystwie, że jesteśmy silne wewnętrznie, że nic nie jest w stanie wytrącić nas z równowagi. Możemy także mieć wrażenie, że wiemy o sobie wszystko i że jesteśmy stabilne. Ale dopiero, gdy los postawi na naszej drodze drugiego człowieka, widzimy, ile z tego jest prawdą, a ile tylko naszym wyobrażeniem o sobie” . Pracujmy więc nad sobą. Poznawajmy swoje lęki. Zbudujmy siebie, a nasze relacje nabiorą nowego wymiaru. Rozmawial Marek Wiśniewski Książka „Miłość po 40. Jak zakochać się na Tinderze. Książka dla kobiet, które nie wierzą w miłość” ma dodać odwagę wszystkim dojrzałym osobom, które pragną posmakować miłości. Iwona Kulwicka o sobie: Prywatnie – szczęśliwa kobieta i matka. Wolałabym nawet określenie: szczęśliwa istota. Kocham taniec. Uwielbiam podróżować i fotografować naturę. Lubię sport, a największą frajdę sprawia mi żeglowanie i narciarstwo. Od niedawna także morsuję. Moim zdaniem nie jest ważne gdzie, ale z kim spędza się czas. Wejdź na FORUM! ❯
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2013-05-19 21:36:30 Alicja2167 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-04 Posty: 115 Temat: Czy można się zakochac z czasem? jest ktoś w moim życiu, kto dazy mnie uczuciem,wszelkie starania podejmuje by zdobyć moje wzgledy i mimo mojego odepchniecia co do związku dalej walczy... Mam dylemat,bo fakt faktem daze jakas sympatią jego ale to nic się czy dać mu szansę i z czasem ppojawi się i u mnie uczucie czy nie ryzykować? .. 2 Odpowiedź przez Margolinka 2013-05-19 22:05:52 Margolinka Redaktor Działu Miłość Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-05 Posty: 6,041 Wiek: lekko po trzydziestce ;) Odp: Czy można się zakochac z czasem? Moim zdaniem, jeśli w tej chwili nie czujesz, że mogłoby być między Wami nic więcej niż zwykła znajomość, to nie dawaj mu nadziei. Takie czekanie, "bo może się zakocham, staraj się" jest nie fair wobec tej drugiej osoby. Ty będziesz sobie "czekać", a on będzie cierpiał. Nie rób mu tego. Zostańcie na poziomie relacji czysto koleżeńskich. Jeśli coś poczujesz do niego, to z czasem spróbujecie. "Mądrego widać, głupiego słychać." 3 Odpowiedź przez jligota@ 2013-05-20 00:36:33 jligota@ Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-17 Posty: 67 Odp: Czy można się zakochac z czasem?No ja tego jakos nie widze ze po czasie cos sie zmieni, czesto na poczatku zwiazku jest najlepiej. A jak zadasz sobie takie pytanie: "czy to własnie jest on, ten facet z którym chcę być, czy ja chcę z nim zostać już na zawsze" to jaka jest odpowiedź? 4 Odpowiedź przez Zofia2013 2013-05-20 07:27:17 Zofia2013 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-07 Posty: 6 Odp: Czy można się zakochac z czasem?Jedyne uczucie jakie pojawiło by sie z czasem to przywiązanie i to tez nic pewnego jesli od początku była bys nastawiona na to że bedzie coś wiecej. 5 Odpowiedź przez ogień 2013-05-20 08:44:09 ogień Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-09-10 Posty: 808 Wiek: 28 Odp: Czy można się zakochac z czasem?ja bym nie wchodziła w związek z osobą do której czuję tylko sympatię i przywiązanie.. nie , zanim nie pojawi się coś więcej, bo zranisz i siebie i jego. 6 Odpowiedź przez jligota@ 2013-05-20 09:28:44 jligota@ Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-17 Posty: 67 Odp: Czy można się zakochac z czasem? ogień napisał/a:ja bym nie wchodziła w związek z osobą do której czuję tylko sympatię i przywiązanie.. nie , zanim nie pojawi się coś więcej, bo zranisz i siebie i wiele razy wchodziłem w relacje w które się tak na prawdę nie angażowałem. Finał jest zawsze ten sam. Rozstanie po roku albo dwóch. Naprawdę pomyśl o swoim czasie, czy warto spędzić np. na ten związek dwa lata i potem dojść do tego samego wniosku co teraz. 7 Odpowiedź przez kjersti 2013-05-20 09:32:25 kjersti Redaktor Działu Prawo Nieaktywny Zawód: prawnik Zarejestrowany: 2008-02-25 Posty: 1,463 Wiek: 28 Odp: Czy można się zakochac z czasem? Można Zresztą, moim zdaniem, to co pojawia się między dwojgiem ludzi na początku jest zauroczeniem, chemią, silną fascynacją, zakochaniem...A miłość zawsze przychodzi z czasem. Bo miłość to zdecydowanie coś więcej, niż te początkowe najważniejsze jest, aby nie przysparzać nikomu cierpienia. Bądź szczera z tą osobą, nie rób złudnej nadziei. Jeśli zdecydujecie się mimo wszystko dać sobie czas, by poznać się lepiej i zobaczyć, co z tego wyniknie - czemu nie? "I don't even want to try to become the one who will save your halo." 8 Odpowiedź przez Sun_Bia001 2013-05-20 11:43:01 Sun_Bia001 Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-18 Posty: 71 Odp: Czy można się zakochac z czasem?Ja kiedyś tak myślałam że można zakochać się z czasem....i stwierdziłam że spróbuje... ale nie wyszło i tylko zraniłam. Było tylko przywiązanie ale nie było tej chemii , tych emocji, tęsknoty...było mi właśnie obojętne czy jest czy też go nie ma... nie powinnam w to brnąć. Teraz to wiem i drugi raz tego błędu nie popełnię. Jednak to Twoja decyzja. 9 Odpowiedź przez kjersti 2013-05-20 12:01:43 kjersti Redaktor Działu Prawo Nieaktywny Zawód: prawnik Zarejestrowany: 2008-02-25 Posty: 1,463 Wiek: 28 Odp: Czy można się zakochac z czasem? Sun_Bia001 napisał/a:Ja kiedyś tak myślałam że można zakochać się z czasem....i stwierdziłam że spróbuje... ale nie wyszło i tylko zraniłam. Było tylko przywiązanie ale nie było tej chemii , tych emocji, tęsknoty...było mi właśnie obojętne czy jest czy też go nie ma... nie powinnam w to brnąć. Teraz to wiem i drugi raz tego błędu nie popełnię. Jednak to Twoja jest jedna możliwość. Drugą jest sytuacja taka, jak u mnie - ja pokochałam z czasem, wraz z chemią, tęsknotą i fascynacją. Po prostu potrzebowałam więcej czasu, o czym druga strona wiedziała i akceptowała taki stan rzeczy. Ale ryzyko tego, że ktoś będzie cierpiał jest bardzo duże. Dlatego lepiej jest z niczym się nie spieszyć, spotykać po przyjacielsku, spędzać razem czas na różne sposoby i zobaczyć, czy coś z tego wyniknie więcej. Ale oczywiście pod warunkiem, że druga strona nie jest już na tym etapie poważnie zaangażowana uczuciowo. "I don't even want to try to become the one who will save your halo." 10 Odpowiedź przez tolkabezlolka 2013-05-20 16:00:55 tolkabezlolka Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zawód: egzekutor głupoty Zarejestrowany: 2012-11-20 Posty: 156 Wiek: 27 Odp: Czy można się zakochac z czasem? kjersti napisał/a:To jest jedna możliwość. Drugą jest sytuacja taka, jak u mnie - ja pokochałam z czasem, wraz z chemią, tęsknotą i fascynacją. Po prostu potrzebowałam więcej czasu, o czym druga strona wiedziała i akceptowała taki stan rzeczy. Ale ryzyko tego, że ktoś będzie cierpiał jest bardzo duże. Dlatego lepiej jest z niczym się nie spieszyć, spotykać po przyjacielsku, spędzać razem czas na różne sposoby i zobaczyć, czy coś z tego wyniknie więcej. Ale oczywiście pod warunkiem, że druga strona nie jest już na tym etapie poważnie zaangażowana podobnie. Rownież jestem przykładem, że jednak można. Wsłuchaj się w swój wewnętrzny głos. Co podpowiada intuicja... 11 Odpowiedź przez samina86 2013-05-20 16:31:27 samina86 Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-28 Posty: 77 Odp: Czy można się zakochac z czasem?ja też zakochałam się, a raczej pokochałam z czasem. Uważam, że możesz spróbować, ale nie czekać w nieskończoność na uczucie bo zranisz siebie jego. Daj mu szansę i zobaczysz co z tego wyniknie jak już będziecie trochę razem 12 Odpowiedź przez malyksiaze2 2013-05-20 17:40:16 Ostatnio edytowany przez malyksiaze2 (2013-05-20 17:49:56) malyksiaze2 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-06 Posty: 205 Wiek: 26 Odp: Czy można się zakochac z czasem? kjersti napisał/a:Sun_Bia001 napisał/a:Ja kiedyś tak myślałam że można zakochać się z czasem....i stwierdziłam że spróbuje... ale nie wyszło i tylko zraniłam. Było tylko przywiązanie ale nie było tej chemii , tych emocji, tęsknoty...było mi właśnie obojętne czy jest czy też go nie ma... nie powinnam w to brnąć. Teraz to wiem i drugi raz tego błędu nie popełnię. Jednak to Twoja jest jedna możliwość. Drugą jest sytuacja taka, jak u mnie - ja pokochałam z czasem, wraz z chemią, tęsknotą i fascynacją. Po prostu potrzebowałam więcej czasu, o czym druga strona wiedziała i akceptowała taki stan rzeczy. Ale ryzyko tego, że ktoś będzie cierpiał jest bardzo duże. Dlatego lepiej jest z niczym się nie spieszyć, spotykać po przyjacielsku, spędzać razem czas na różne sposoby i zobaczyć, czy coś z tego wyniknie więcej. Ale oczywiście pod warunkiem, że druga strona nie jest już na tym etapie poważnie zaangażowana ile można z kimś się spotykać z oczekiwaniem, że może coś się poczuje? Dla mnie to jest niesłychanie niewygodna sytuacja. Chodzi mi o uczucia tej drugiej osoby. Cholernie głupio bym się czuł, że zabrałem komuś czas, w którym żył nadzieją, że coś może z tego mówię, że efekt takiej znajomości musi skończyć się źle. Mam nadzieję, że jednak częściej takie historie kończą się dobrze. Ale fatalnie bym się czuł, że zdecydowałem się pociągnąć taki scenariusz, który w efekcie nic dobrego nie przyniósł. Szczerze powiedziawszy to bym sam wolał zabiegać o kogoś i mimo wszystko nie mieć odwzajemnionych uczuć niż samemu komuś powiedzieć po czasie, że to nie to jest to. 13 Odpowiedź przez marchewa91 2013-05-20 17:49:42 marchewa91 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2013-01-29 Posty: 774 Wiek: 23 Odp: Czy można się zakochac z czasem? Można pokochać z czasem, tyle że najczęściej jest już wtedy za późno, czego jestem najlepszym przykładem. Aczkolwiek moja historia jest bardzo śmieszna i dziecinna z perspektywy czasu. Chłopak był we mnie zakochany blisko 6 lat od początków gimnazjum, ale dla mnie to bylo bzdurą i nie traktowałam tego poważnie, zwłaszcza że jak można się spodziewać, nigdy mi tego nie powiedział sam wprost, ale o wszystkim donosili mi "życzliwi przyjaciele". Bawiliśmy się w takie podchody jeszcze w 3. klasie liceum, aż on znalazł sobie inną, a do mnie dotarło, że ja chyba też coś do niego czuję, ale wypierałam te myśli przez tyle lat. Zresztą do dzisiaj nie wiem, czy on tamtą dziewczynę naprawdę kochał (ponoć jeszcze w maturalnej był we mnie cały czas zakochany). Ja z perspektywy czasu widzę to tak: on sobie wykreował nasz obraz i wyidealizował mnie do przesady, a ja poczułam się zagrożona, gdy znalazł sobie inną. Ani jego, ani moja miłość nie była tego co wiem, obecnie związał się z koleżanką z roku, co mnie bardzo cieszy, bo są ze sobą już dwa lata. Czasem nachodzi mnie myśl, że chciałabym się z nim spotkać i szczerze pogadać o tym, co się działo przez tamte sześć lat, ale z drugiej strony boję się obudzić tamte uczucia i żebym nie namieszała jakoś w jego życiu. Mimo że z mojego punktu widzenia to wszystko było dziecinne i niedojrzałe, nie wiem, jak on by zareagował, gdybym mu powiedziała, że były takie momenty, gdy chciałam właśnie zastosować to, o czym autorka tematu wspomniała - wejść w relację z nadzieją, że z czasem się pokocha, tak jak ta druga rada brzmi: lepiej nie ryzykować i narażać chłopaka na późniejsze cierpienie. Zresztą siebie też tym tylko skrzywdzisz, trwając w takim zawieszeniu. Nie biegnij za szybko przez życie, bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy 14 Odpowiedź przez Alicja2167 2013-05-20 19:58:35 Ostatnio edytowany przez Alicja2167 (2013-05-20 20:01:59) Alicja2167 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-04 Posty: 115 Odp: Czy można się zakochac z czasem?tak tylko że on mimo świadomości że nic nie będzie między nami jak mu mówiłam już w lutym,to on się zakochał i nie że woli czekać aż ja przekonam. się i być może u mnie pojawi się "coś". Postanowiłam lekko zaryzykować i dać szansę sobie samej,no i jemu go o tym,z warunkiem że czas może trochę się wydłużyć... mimo tego on chce czekać na mnie. 15 Odpowiedź przez leukonoe 2013-05-20 20:07:16 leukonoe Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-09 Posty: 263 Wiek: 24 Odp: Czy można się zakochac z czasem?Również jestem zdania, że nie można zakochać z czasem. Sama miałam taką sytuację i miłość niestety nie przyszła. 16 Odpowiedź przez salvame 2013-05-20 22:11:23 salvame Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-05 Posty: 168 Wiek: 30 Odp: Czy można się zakochac z czasem? Ja z kolei zakochuje się tylko z czasem. Pod pojęciem "zakochania" mam słowa "Kocham Cię". W początkowej fazie nie ma mowy u mnie o zakochaniu: jest ciekawość, fascynacja, pożadanie, tzw. chemia. Miłość przychodzi z czasem, żeby kochać trzeba poznać, zbliżyć się. A to o raczej ciężko przez tydzień, dwa, miłość się pracuje razem i przyznam się, że cieżko mi zrozumieć osoby które się kochają na zabój po miesiącu. Wydaje mi się, że grubo mylą pojęcia. No matter where we goSouls adrift never say goodbye 17 Odpowiedź przez Katarina87 2013-05-20 22:58:14 Katarina87 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-01 Posty: 393 Wiek: 26 Odp: Czy można się zakochac z czasem?Nie można się zakochać z czasem. A jeżeli nie ma fascynacji, chemii, pożądania, to już w ogóle nie ma o czym mówić 18 Odpowiedź przez kjersti 2013-05-21 09:12:09 kjersti Redaktor Działu Prawo Nieaktywny Zawód: prawnik Zarejestrowany: 2008-02-25 Posty: 1,463 Wiek: 28 Odp: Czy można się zakochac z czasem? Katarina87 napisał/a:Nie można się zakochać z czasem. A jeżeli nie ma fascynacji, chemii, pożądania, to już w ogóle nie ma o czym mówić To widocznie jestem jakimś wybrykiem natury Moim zdaniem powinno się rozgraniczyć swoją subiektywną ocenę i własne możliwości od stawiania ogólnych tez "nie da się". Zwłaszcza, że wyżej wypowiadają się osoby będące żywym dowodem na nieprawdziwość tezy Małyksiąże2 zwrócił uwagę na bardzo istotny aspekt. Czy nie zabiera się komuś cennego czasu...Ja uważam, że jeżeli druga strona dobrze zna sytuację, nie jest oszukiwana ani mamiona obietnicami i SAMA wyraża chęć zachowania w sobie nadziei, to przecież ja nie mogę jej tej nadziei zabronić. To ona wtedy bierze odpowiedzialność za swoją decyzję o "czekaniu", gdyż sama się na to innego, gdy się od kogoś "wymaga" - czekaj na mnie, to tylko kwestia czasu...Jeżeli już obie strony decydują się na coś takiego, to wiadomo, że trzeba zrobić wszystko, aby zminimalizować ryzyko - być szczerym, nie brać odpowiedzialności za postanowienia drugiej strony itd. Ale ryzyko, że ktoś koniec końców będzie cierpiał jest zawsze. Tylko, że takie ryzyko występuje przy każdym rozpoczynaniu bliższej relacji między ludźmi - nigdy nie ma gwarancji, że się uda. Nie raz rozpadają się po czasie związki, które zaczęły się wybuchem chemii i fascynacji. Nie ma ja nie namawiam do przyjęcia mojej postawy. Informuję tylko, że na moim przykładzie może stwierdzić, iż to, co nie zaczyna się silną fascynacją może przerodzić się z czasem w miłość dojrzałą, odpowiedzialną i głęboką. "I don't even want to try to become the one who will save your halo." 19 Odpowiedź przez maya08 2013-05-21 11:09:26 maya08 Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-09 Posty: 76 Odp: Czy można się zakochac z czasem? kjersti napisał/a:Katarina87 napisał/a:Nie można się zakochać z czasem. A jeżeli nie ma fascynacji, chemii, pożądania, to już w ogóle nie ma o czym mówić To widocznie jestem jakimś wybrykiem natury Moim zdaniem powinno się rozgraniczyć swoją subiektywną ocenę i własne możliwości od stawiania ogólnych tez "nie da się". Zwłaszcza, że wyżej wypowiadają się osoby będące żywym dowodem na nieprawdziwość tezy Dokładnie jestem przykładem na zakochanie które przyszło z czasem. Taka sama sytuacja jak u Ciebie, Autorko Porozmawiaj z tym chłopakiem i powiedz mu to, co tutaj napisałaś. Że bardzo g lubisz, że chciałabyś żeby pojawiło się uczucie, ale na razie go nie ma. Wtedy on sam zdecyduje czy chce Ci dać czas, czy chce spróbować i nie będzie mowy o 20 Odpowiedź przez Alicja2167 2013-05-21 23:12:53 Alicja2167 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-04 Posty: 115 Odp: Czy można się zakochac z czasem? maya08 napisał/a:kjersti napisał/a:Katarina87 napisał/a:Nie można się zakochać z czasem. A jeżeli nie ma fascynacji, chemii, pożądania, to już w ogóle nie ma o czym mówić To widocznie jestem jakimś wybrykiem natury Moim zdaniem powinno się rozgraniczyć swoją subiektywną ocenę i własne możliwości od stawiania ogólnych tez "nie da się". Zwłaszcza, że wyżej wypowiadają się osoby będące żywym dowodem na nieprawdziwość tezy Dokładnie jestem przykładem na zakochanie które przyszło z czasem. Taka sama sytuacja jak u Ciebie, Autorko Porozmawiaj z tym chłopakiem i powiedz mu to, co tutaj napisałaś. Że bardzo g lubisz, że chciałabyś żeby pojawiło się uczucie, ale na razie go nie ma. Wtedy on sam zdecyduje czy chce Ci dać czas, czy chce spróbować i nie będzie mowy o o tym doskonale go za każdym rażenia myślę że dam ten czas na coś 21 Odpowiedź przez LadyCampari 2013-05-21 23:16:07 LadyCampari Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-14 Posty: 120 Odp: Czy można się zakochac z czasem? Alicja2167 napisał/a: jest ktoś w moim życiu, kto dazy mnie uczuciem,wszelkie starania podejmuje by zdobyć moje wzgledy i mimo mojego odepchniecia co do związku dalej walczy... Mam dylemat,bo fakt faktem daze jakas sympatią jego ale to nic się czy dać mu szansę i z czasem ppojawi się i u mnie uczucie czy nie ryzykować? ..Nie można zakochać się z czasem, ale można pokochać kogoś z czasem, sama jestem tego przykładem. Zakochanie to stan ulotny towarzyszący początkom relacji. Ne chcę się wdawać w szczegóły, ale okres czasu do pokochania kogoś z kim postanowiło się związać z "rozsądku" (z kim pominęło się etap "zakochania") to ogromna katorga. Poza tym poziom namiętności w takim związku jest lichy w porównaniu do związków, gdzie występuje zakochanie. Aczkolwiek taka relacja jest dużo stabilniejsza i bardziej rozsądna. 22 Odpowiedź przez Zuza33 2013-05-22 09:47:54 Zuza33 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-22 Posty: 437 Wiek: -najlepszy! Odp: Czy można się zakochac z czasem? Pozwolę sobie na cytat:"co nagle to po diable".Powodzenia! ...jutro będzie lepiej... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Czy jesteś Aniołem? Antek_Radny 5 lat temu12 6 Obserwuj autora Dodaj do ulubionych jaki jest Twój ulubiony kolor?żółtyniebieskiczarnyzielonybrązowybiały Zabiłbyś, aby uratować swojego wroga?TakNieCzy wierzysz w Boga?NieTak Czy lubisz koty? ich nie lubi?Wolę psy Reklama Ads bytri-table Odtwarzaj Wyłącz dźwięk JakośćPełny ekran Zaskakujące fobie, nieoczekiwane przeżycia, ukryte pragnienia. Dziwne wyznania gwiazd w Kole PlotkaZaskakujące fobie, nieoczekiwane przeżycia, ukryte pragnienia. Dziwne wyznania gwiazd w Kole PlotkaNajgorsze i najbardziej szalone imprezy? Wyznania gwiazd w Kole PlotkaJak najlepiej podkreślić swoje brwi? Proste sposobySylwia Lipka od dawna znała imię syna MaserakaRafał Maserak został ojcem: „To moment nie do opisania”Płyn do dezynfekcji – jak zrobić go samodzielnie w domu?Sławomir Peszko opowiedział nam o żonie, która nie lubi blasków fleszyJak używać zalotki, by uzyskać najlepszy efekt?Blanka Lipińska zdradza, jak to jest być najbogatszą pisarką w PolsceSposoby na pielęgnację dłoni i paznokci. Jak wydłużyć odstęp między wizytami u manikiurzystki?Edyta Herbuś wspomina udział w „Jak oni śpiewają”Iwona Burnat i Reggie Benjamin o „Ameryce Express”: „Tragedia, to nie były wakacje”Jak Quebonafide został nianią córki Natalii Siwiec?Domowe sposoby na opuchnięte oczyJak prawidłowo nałożyć samoopalacz?Kryzysowa tarta jabłkowa – szybkie, ale efektowne ciastoVichyssoise – zupa na zimno z ziemniaków i poraJoanna Przetakiewicz ocenia stylizacje gwiazd sprzed latJaką małolatą była Sylwia Bomba? Kogo z Gogglebox lubi najbardziej? [Koło Plotka EXTRA]Edyta Zając o romansach w „Tańcu z Gwiazdami”: „Byłoby o czym pisać”Maffashion o ciążowych plotkach: „Wchodzenie z butami w życie prywatne boli”Małgorzata Rozenek-Majdan po porodzie wylatuje z PolskiPatrycja Markowska o kryzysowym momencie w „Ameryka Express”: „Byłam kompletnie rozwalona”Jak spakować kosmetyczkę na wakacje?Jak wybrać i nałożyć rozświetlacz?Tomato Bread Pudding – danie w duchu zero wasteStefano Terrazzino o koronawirusieJulia Wieniawa o pierwszym występie w „Tańcu z Gwiazdami”: „Zawsze coś!”Maffashion za chwilę będzie mamą, a jakim ona była dzieckiem?Loki przy pomocy prostownicy. Pokazujemy, jak to zrobićSylwia Bomba zdradza, jak była przezywana w dzieciństwieCiastka budyniowe – idealne na kwarantannowe smutkiWYZNANIA TEAM X – wspominamy!Trwały i wodoodporny. Podpowiadamy, jak wykonać makijaż nie tylko na siłownięPiotr Kraśko o imprezie Kingi Rusin w Hollywood: „Amerykanie są bardzo specyficzni”Viola z Hotelu Paradise gra w Koło Plotka. Jak wyglądały kulisy programu?Dagmara Kaźmierska o swoim stanie zdrowiaJak powinna wyglądać pielęgnacja dwudziestolatki?Jaki makijaż pod maseczkę? PodpowiadamyWiktoria Gąsiewska i Adam Zdrójkowski mają ciche dniFit śniadania, z którymi dobrze zaczniesz swój dzień [PRZEPISY]Martyna z Hotel Paradise zakręciła Kołem PlotkaJak zrobić samodzielnie hennę na brwi?Jak powinna wyglądać pielęgnacja 30-latki? Podpowiedzi makijażystkiJagodzianki na maślance – hit lata [PRZEPIS]Marcela Leszczak potwierdziła powrót do Miśka. „Fryderyk ma pełną rodzinę”Tarta czekoladowa ze słonym karmelem [PRZEPIS]Chińskie bułeczki – wariacja na temat drożdżówekSylwia Madeńska o swojej metamorfozie: „Ludzie bardzo mnie wspierają”Jak najlepiej wyczyścić gąbki do makijażu?Idealny bronzer. Jak go dobrać?Jak uzyskać idealną kreskę na oku? Triki makijażystkiKarolina Pisarek chce być sławniejsza niż Julia Wieniawa? Zatrudniła prywatnego kierowcę!Julia Wieniawa nie ma oporów przed komunikacją miejskąJak dobrać i prawidłowo nałożyć róż?Jak zrobić domowy peeling do ust?Daria Ładocha o zastąpieniu Agnieszki Woźniak-Starak w „Ameryka Express”: „Moja edycja będzie inna”Paulina Krupińska i Damian Michałowski o „DDTVN”: „Utrzymywanie tajemnicy było obciążające”Naturalna maseczka ze składników, które masz w domuMałgorzata Heretyk i Ernest Musiał z „19 plus” o przygotowaniach do ślubu: „Jesteśmy dla siebie stworzeni”Sandra Kubicka wyznaje, w kim chce się zakochać. „Chcę Polaka”Jak wykonać makijaż powiększający usta?Za kim z programu Hotel Paradise najbardziej tęskni Martyna?Julia Wieniawa szczerze o hejcie, depresji i samobójstwachSandra z Hotel Paradise gra w Koło Plotka i… przeprasza Maćka!Karolina Pisarek o powrocie do Polski: „Tęsknota za domem była ogromna”Jakie kary dostawała Ciocia Liestyle w dzieciństwie?4 sposoby na przyrządzenie śledziaMaja Hyży o zdjęciach na Instagramie: „Mam wsparcie swojego partnera”Trzy sposoby na trwały błysk na powiece [Home Beauty]Basia Kurdej-Szatan będzie miała drugie dziecko. Niedawno dwuznacznie reagowała na pytania o ciążęKarolina Pisarek zgubiła w „Ameryka Express” szczoteczkę do zębów: „Grażynka mi pomogła”Szybki i prosty makijaż w kilku krokach – przygotuj się do pracy zdalnej!Sernik na zimno z białą czekoladą i malinami – idealny deser na latoWiktoria Gąsiewska komentuje zakończenie „ gra w Koło PlotkaSernik PIÑA COLADA – wariacja na temat słynnego wakacyjnego koktajluJaki filtr przeciwsłoneczny wybrać? PodpowiadamyLeniwe kluski z wędzoną papryką i karmelizowaną cebulkąKimchi z kapusty pekińskiej. Jak zrobić je w domu?Gazpacho arbuzowo-pomidorowe z fetą i migdałamiPatrycja Markowska kiedyś była z Delągiem. Teraz biorą razem udział w „Ameryka Express”Pomysł na szybki obiad – makaron jednogarnkowyMałgorzata Rozenek-Majdan o pokazywaniu dziecka: „Jak jesteś z czegoś dumny, masz ochotę się tym chwalić”Szymon Reich o udziale w „Hotel Paradise”: Mama powiedziała: „Idź w to”Jak prawidłowo prostować włosy, żeby się nie niszczyły?Flamkuchen – klasyk niemieckiej i francuskiej kuchni [PRZEPIS]Jak oni śpiewają, czyli muzyczne podrygi gwiazd w Kole PlotkaAnia Karwan miała już dwie kontuzje w „Tańcu z gwiazdami”Socca z Pesto – pyszny placek na bazie mąki z ciecierzycyRóżne rodzaje peelingów. Który jest odpowiedni do twojej skóry?Monika Zamachowska o zabiegach medycyny estetycznej: „Korzystam z wszystkich możliwości”Karolina Pisarek o reakcji jej chłopaka na zwiastun „Ameryka Express”: „Zakrywał oczy”Adam z „Hotelu Paradise” o swojej relacji z Violką: „Mamy kontakt”Justyna Żyła o reakcji rodziny na powiększenie ust: „Mogli nie zauważyć”Małgorzata Rozenek-Majdan o apetycie w ciąży: „Jem cały czas”Maffashion o związku z Sebastianem Fabijańskim: „Strzała Amora”Sandra Dorsz gra w Koło PlotkaMaja Hyży o poznaniu swojego partnera: „Kilka lat mieszkaliśmy na tym samym osiedlu”Barbara Kurdej-Szatan będzie miała drugie dziecko. Jeszcze niedawno Rafał Szatan tak unikał odpowiedzi na pytania o ciążę Chętniej poszedłbyś na koncert:JazzuRockaPopNie lubię muzyki Czy dręczą Cię wyrzuty sumienia, kiedy zrobisz coś złego?NieTakTo zależy ReklamaTak! Jesteś aniołem! Jesteś Aniołem! Jesteś sumienny i z chęcią wszystkim pomagasz. Umiesz wybaczać. Każdy by powiedział, że jesteś niesamowity!
Są dwa powody, dla których piszę tę notkę. Po pierwsze mam świetne zdjęcie do wykorzystania. Po drugie zadano mi ostatnio takie pytanie i nie do końca skumałam, czy to było ironiczne czy raczej na poważnie. Także odpowiedź będzie trochę ironiczna a trochę na poważnie. Czy feministka może się zakochać? A idąc dalej to czy w ogóle mogą zaistnieć relacje uczuciowe z tzw. Wrogiem, czyli mężczyzną zwanym czasem męską szowinistyczną świnią? Jak pogodzić codzienny front walki z patriarchatem sypiając w jednym łóżku z przedstawicielem Dominującego Zła, czyli (zazwyczaj) Białym Mężczyzną z Klasy Średniej? Jak walczyć o parytety, kwoty, większość ilość przedszkoli oraz żłobków, równe zarobki kiedy to nagle zaczyna się być zasypywaną kwiatami? Kwiaty jak wiadomo usypiają bojową czujność feministek. Czy odpuścić sobie wykłady o uprzedmiotowieniu kobiecego ciała przed witryną z seksowną bielizną czy ciągnąć dalej bez mrugnięcia okiem? I co z tymi randkami? Kto płaci? Raczej on czy raczej Ty? A może jakoś tak na pół? Jak wiadomo to kluczowy problem z feministkami: trudno się zorientować czego tak naprawdę chcą. Z jednej strony kobieta, ale z drugiej feministka jednak. Kto kogo będzie przepuszczał w drzwiach i całował po rękach? Cholera. Powiem Wam szczerze, że może nie być łatwo. Są dwa wyjścia: Jedno z nich to odeprzeć atak! Nie uginać karku pod jarzmem miłości i wyjechać daleko pozostawiając obiekt westchnień z kwiatami w rękach. Porzucić mężczyznę wręczając mu jakąś feministyczną lekturę, aby od dziś zionął nienawiścią na widok każdej przedstawicielki płci uznawanej (czasem niesłusznie) za piękną. Przygarnąć kolejnego kota i w ramach ochrony przed adoratorami zapuścić wszystkie możliwe włosy i zakupić sztuczne pryszcze. Albo przynajmniej sztuczne wąsy. Co dzięki temu osiągniemy? Na pewno satysfakcję oraz moralne zwycięstwo. Świętować je należy z dużą ilością butelek wina. Drugie rozwiązanie to dobre ulokowanie uczuć. Wiadomo, iż nie da się tego przewidzieć, ale… można próbować. Partner ochoczo zabierający się do czynności domowych może nas na początku zwodzić, ale jeśli ma siły i chęci zwodzić to zapewne wejdzie mu to w nawyk. Mężczyzna, który potrafi przyszyć guzik i wyprasować sobie koszulę wzrusza bardziej niż ciężarówka tulipanów. Warto poznać zwyczaje przeciwnika oraz jego poglądy na sprawy różne i jak najbardziej kontrowersyjne, by wiedzieć czy rzeczywiście sypiamy z wrogiem. A może, tak się szczęśliwie złoży, że jednak ze sprzymierzeńcem? Należy dać mu szansę i zestaw zadań bojowych: wstawianie pranie, wynoszenie śmieci, kupno podpasek, wspólna wizyta u ginekologa, wypad na Kongres Kobiet, romantyczny spacer w trakcie Manify… Do poduszki koniecznie Zadra, a jak coś ma czytać online to tylko Codziennik Feministyczny! Testować jego cierpliwość, dyskutować, nie dać sobie ust zamknąć pocałunkiem. Jak nie ucieknie od razu to może zostanie na dłużej. Polly Vernon w „Hot Feminist” zastanawiała się jak rozplanować to męsko-damskie pole walki: gdzie oddać pole, a na co naciskać. Czy wytoczyć od razu ciężkie działa czy może jednak taktyka małych kroków w walce o dom będzie skuteczniejsza. Jak traktować swojego partnera – nalegać na zmiany czy odpuścić i dać sobie spokój? Nie ma na to jednej recepty. A szkoda, chociaż… ile par tyle rozwiązań, dzięki czemu żywimy nadzieję, iż jednak da się stworzyć coś niepowtarzalnego i tym czymś jest międzyludzka relacja. Zdarza się, że ludzie, nawet Ci wyznający feministyczne poglądy i wartości się zakochują. Jest to proces mający mało wspólnego z logiką i nie podlegający kontroli. Jest jednak ciekawą okazją do przetestowania własnych granic i sprawdzenia jak bardzo jesteśmy w stanie iść na kompromis w kwestiach, które być może dla nas są oczywiste ale już dla kogoś innego nie bardzo. Nie ma jednak nic dziwnego w tym, że heteroseksualne feministki lokują swoje uczucia w heteroseksualnych mężczyznach i vice versa. Zdarza się to i homoseksualnym kobietom i mężczyznom, którzy nagle doznają gwałtowanego przypływu euforii z powodu drugiej osoby. Są pewne szanse, iż ta druga osoba także będzie feministką lub feministą. A jak jeszcze nie jest to dzięki nam na pewno zostanie. I tak oto świat stanie się lepszym miejscem. Także tego: Feministko zakochaj się!
czy anioł może się zakochać